24 paź 2009
Koniec eliminacji na Mistrzostwa Świata 2010
Smutna jesień polskiej piłki. Reprezentacja Polski przegrała dwa październikowe mecze eliminacji Mistrzostw Świata 2010 i w rankingu FIFA spadła aż o dwadzieścia miejsc, a dokładnie na 56 pozycję. Jeśli do tego dołączymy bojkot kibiców i nagminny odwrót sponsorów dostaniemy pełny obraz niepowodzenia. 30 dni po dymisji Leo Beenhakker musi zacierać ręce.
Przekazanie kadry Stefanowi Majewskiemu odsłoniło bowiem stan polskiej myśli szkoleniowej i mocno podważyło kwalifikacje Antoniego Piechniczka i pozostałego zarządu PZPN. Prawdopodobnie Beenhakker z satysfakcją przyjął wiadomość o bojkocie kibiców i rezygnacji sponsorów reprezentacji, w tym banku, którego ofertę Leo Beenhakker komplementował wcześniej w reklamach.
Samobój z Chorzowa dowiódł jednak, że Seweryn Gancarczyk to nie International Level, o czym Holender uzasadniał już wcześniej. Bezpośrednią wyższość footballu holenderskiego nad polskim udowodnił mecz drużyn do lat 21, kiedy to zespół Andrzeja Zaleskiego gładko przegrał z pomarańczowymi 0:4. Tracąc w ten sposób szanse awansu do finału Młodzieżowych Mistrzostw Europy.
To wszystko jednak nie usatysfakcjonowało don Leo, zaraz po podpisaniu oficjalnej umowy z Feyenoordem Rotterdam zwolnił on pracującego od 10 lat z grupami młodzieżowymi Włodzimierza Smolarka.